Status: gdzieś z dala stąd, płynę w otchłani niebytugdzieś z dala stąd, płynę w otchłani niebytu


Jestem za zakazem sprzedaży aparatów fotograficznych

o godzinie 00:49:10

A przynajmniej ograniczeniem sprzedaży wszystkim "ludziom z ulicy",
głównie cyfrowych lustrzanek, a w szczególności tych z górnej półki...

Czemu? dla świętego spokoju i utrzymania poziomu rynku...
Bo kupują aparaty:
  • idioci zupełnie nie znający się na fotografii którzy myślą,
    że zakup super sprzętu da im super zdjęcia,
  • nastki z problemami za pieniądze rodziców

  • oraz ludzie którzy mają drogi sprzęt i nazywają się wielkimi fotoreporterami
    pouczający w dodatku innych jak należy robić zdjęcia (połowa zdjęć tych
    osób jest przepalona/niedoświetlona, szczegółów w światłach/cieniach brak,
    a co do zasad kadrowania to jedynie mogę się domyślać, że nie słyszeli i temat
    ten zapewne nigdy nie zaprzątnął ich myśli)

Ja takie aparaty sprzedawałbym jedynie osobom które po prostu wiedzą co
to jest aparat fotograficzny i jak go używać...

bo nie aparat jest odpowiedzialny za powstanie dobrego zdjęcia, a:
oko fotografa, dobra optyka(if applicable) i aparat [w tej kolejności jak podałem]

To taki drobny wyraz frustracji obecnie panującą sytuacją...

Co inni o tym myślą:

  1. biernatt (01:15:16)

    Z jednej strony może i jest tu trochę racji, ale z drugiej to ja bym się też bił: jestem wielkim laikiem w robieniu zdjęć, własnego sprzęta nie posiadam (jeszcze), a moje pierwsze cykane foty są z telefonu komórkowego (1.3megapixela :P ) i jakoś mi idzie, a jeżeli zarzuciłbym wędkę i kupiłbym sobie jakiś wypaśny sprzęt, to starałbym się wykorzystać jego wszystkie możliwości i doskonalić się w tym :P przecież nie każdy ma od razu umiejętności… umiałeś chodzić jak mama Cię urodziła? dopóki się nie nauczysz, nic nie zdziałasz.

  2. Kaczka (02:12:39)

    A prawda jest taka, że zazwyczaj zdjęcia takich patryków są nuuuudne. Mają masę szczegółów w cieniach, masę w świetle, nie są przepalone i świetnie wykadrowane… I tyle. Nadają się do podręcznika fotografii. Zaś robione przez amatorów może są krzywe, źle naświetlone, a ludzie i tak chcą oglądać, bo oni robią zdjęcia dla zdjęciania a nie onanizowania się sprzętem czy swoimi możliwościami.

  3. Bandito (02:18:06)

    a mnie wkurwia, ze jak debil dałeś archiwum po łacinie ;) i co ? Debile przeżyją świat, co gorsza jest ich coraz więcej, a zakompleksione bachory nie powinny cie obchodzić :)

  4. Bandito (02:18:27)

    Czemu mój koment został przekreślony ?

  5. Radek (07:17:05)

    Pewnie, nie sprzedawajmy aparatów ludziom którzy na nie „nie zasługują”, nie podłączajmy też do netu „dzieci neostrady”. Najlepiej w ogóle żeby każdy musiał robić „prawo jazdy na komputer”. Drogie samochody też najlepiej zostawmy tylko dla dobrych kierowców, którzy jednocześnie są dobrymi mechanikami samochodowymi. Żeby nie było, że jakiemuś gówniarzowi rodzice kupują super furę, podczas gdy świetny kierowca jeździ gratem.
    Ahhh…. No i komórki – też wprowadźmy zakaz! Niech mogą kupić tylko firmy i to pod warunkiem, że dla pracownika w terenie, a nie jakiegoś biurowego.

    A tak poważnie – wszystkie teksty typu zakazać sprzedawania czegośtam amatorom powodują u mnie rozwolnienie. MOJA KASA – MOGĘ Z NIĄ ROBIĆ CO CHCĘ I KUPOWAĆ CO CHCĘ, RÓWNIEŻ SWOIM DZIECIOM. Jak Ci się nie podoba, że gówniarz ma lepszy aparat od Ciebie, to sobie kup nowy.

  6. Malin (08:13:25)

    A mi to lata co kto ma. Ale śmieszyło mnie jak koleś oddawał D60 w euro rtv-agd, bo nie „widzi na ekraniku tego co chce sfotografować”.

    A że kupują ? Niech kupują. Szybko im się ta zabawka za 2k znudzi. 18-55 gdzieś upadnie i się zniszczy. A może akurat będzie ktoś, kto się zacznie wciągać w foto ?

    Nie zaglądam w tą złą część internetu, gdzie grasują dzieci neo ze swoimi crapiastymi fotkami…

  7. x (08:17:00)

    Jestem za zakazem pisania takich głupot o ograniczeniach.

  8. Polinik (08:52:36)

    Ot, lewackie gadanie.
    Idąc tym tokiem „myślenia” — sprzedawać długopisy i inne pisadła tylko tym, co ne robią błędów ortograficznych.
    Książki tylko tym, co płynnie czytają.
    Muzykę i sprzęt audio tylko melomanom ze słuchem absolutnym.
    Smaczniejsze jedzenie tylko smakoszom, którzy je doceniom.
    Wina tylko dla winiarzy.
    Mikrofony i sprzęt nagrywający tylko dla muzyków.
    Kamery tylko dla filmowców.
    Jogger tylko dla rozsądnych ludzi.

  9. kayo (09:22:56)

    Napisze może dla niektórych za ostro: czytając takie teksty jestem za aborcją.

  10. dobeer (10:23:56)

    Znam kilka osob, ktore po kilku miesiacach pstrykania bzdur przerastajacym ich sprzetem, opanowaly go, wyrobili sobie oko i w efekcie ich zdjecia zdobywaly czolowe nagrody w roznych tam foto-konkursach. Przynajmniej dla tego uwazam, ze nie masz racji. Poza tym, co z tego, ze ktos tam bedzie „trzaskal” miliony gownianych zdjec sprzetem na ktory mnie nigdy nie bedzie stac. Czy ja MUSZE to ogladac? A nawet jak zobacze, to czy to okaleczy moja „wrazliwa dusze”? Nieee.
    Mam nadzieje, ze sam myslisz troszke innaczej niz to opisales we wpisie i ze byl on tylko motywowany sprowokowaniem jak najwiekszej liczby komentarzy.

    @polinik: Co rozumiesz przez „lewackie gadanie”? Jak twoim zdaniem ten wpis ma sie do „lewackosci”?

  11. jazer (10:43:34)

    Pamiętaj, że fotografia to przede wszystkim przyjemność tworzenia dla oka za obiektywem. Nie ważne czy robi te zdjęcia za pomocą odkurzacza, czy cyfranki za 5k zł. Jeżeli czuje, że właśnie to sprawia mu radość, jest na najlepszej drodze do robienia zdjęć, które spodobają się i Tobie.
    Pozdrawiam Serdecznie

  12. dobeer (10:47:01)

    jazer ujal to idealnie.

    btw. mam duzo radosci ogladajac nieudane fotki z wakacji, gdyby wszystkie byly perfekcyjne ogladanie ich bylo by sztywne i nudne.

  13. Polinik (11:01:41)

    dobeer:
    Lewackość(w tym kontekście) to: zakazać wszystkiego, z czym się nie zgadzam. Zakazać wszystkiego co (w moim mniemaniu) jest szkodliwe. Konkretnie — dobrych aparatów dla amatorów bez umiejętności.
    To nie człowiek ma prawo decydowac o sobie i ponosić tego konsekwencje, trzeba go chronić, przed nim samym bo sam za siebie nie może odpowiadać.
    W tym przypadku — ochronić go przed wydaniem masy pieniędzy na coś, czego praktycznie nie będzie umiał wykorzystać.
    Lewackość.

  14. dobeer (11:17:20)

    Potrzebowal bym jakiegos zrodla definicji „lewackosci”, bo mam wrazenie, ze to sztuczny twor zrecznie stosowany do krytykowania czegokolwiek (tak jak kiedys widzialem na rysunku Mleczki cos w stylu„jesli wszystko zawiodlo, to moze puscmy plotke ze to ZYD?!”;).
    Dla jasnosci, pytam z ciekawosci, bo wiele razy obilo mi sie to slowo o uszy i oczy, i nikt nie jest mi w stanie podac sensownej definicji albo zrodla takowej.

  15. Polinik (11:33:04)

    Dla mnie lewackość, to z grubsza to, co napisałem powyżej.
    Założenie, że obywatel jest nieodpowiedzialnym dzieckiem i „społeczeństwo” (poprzez polityków) musi go chronić przed zrobieniem sobie krzywdy.
    Musi zabraniać tego co może być szkodliwe.
    Musi nakazywać to (co w jego mniemaniu) jest pozytywne.
    Musi wypłacać zasiłki nierobom. Musi dbać o pijaków, którzy na własne życzenie przepieprzyli życie i teraz są bezużytecznymi wrakami.
    Musi ingerować w jak najwięcej aspektów życia obywatela, żeby przypadkiem sam siebie nie skrzywdził.
    Musi ingerować w to, jak kto wychowuje swoje dzieci i czego ich uczy.

    Na przykład: gdyby nie debilny kodeks pracy — zarabiałbym 2 razy więcej. A i tak dobrze, że dzięki sztuczkom pań z kadr i księgowości mogę zarabiać 1,5x więcej, niż gdyby ściśle przestrzegać kodeksu pracy.

    Gdyby nie składki ZUS, z których nie korzystam, zarabiałbym kolejne kilkaset złotych więcej. Które to kilkaset złotych sam bym lepiej wydał na siebie, niż urzędnik z ZUS, NFZ.

    Dla mnie — lewackość to ograniczanie wolności obywatela, „dla jej dobra, bo my wiemy lepiej”.

  16. dobeer (11:56:31)

    Odpowiadasz tak jak inne osoby zapytane o definicje, czyli mowisz „dla mnie”. Wychodzi wiec na to, ze lewackosc niema definicji, ja sie tylko czuje i kazdy moze ja czuc innaczej.
    BTW. Wszystko co wymieniles mozna okreslic innaczej np.: ograniczanie wolnosci obywatelskiej. Wychodzi na to, ze dalej bede zyl w nieswiadomosci co znaczy „lewactwo”.

  17. Malin (11:58:45)

    Hym. A dla mnie hasło przedstawione przez polinik (nie wiem czy się odmienia twój nick czy też nie) kojarzy się z hasłem „4 rzeczpospolita”.
    Widać każdy może sobie podstawić pod to co mu pasuje.

  18. Hoppke (12:12:01)

    Gdy czytam takie opinie jak w powyższym wpisie to jakoś zawsze mam wrażenie, że autor po prostu zazdrości innym łatwości, z jaką wchodzą w posiadanie drogiego sprzętu. Uważa ich za „niegodnych” posiadania, bo jakże to tak, żeby oni mieli, podczas gdy on nigdy nie miał tak łatwo…

    Ot, niewolnik sprzętu :)

    Mnie akurat cieszy, że się sprzęt foto popularyzuje. Ceny idą w dół, producenci mają więcej kasy na R&D, pojawiają się nowe akcesoria, więcej sprzętu krąży w drugim obiegu… A to dla mnie ważniejsze, niż poczucie przynależności do „elyty”.

  19. Malin (12:15:20)

    To fakt. Jeszcze rok temu jak zaczynałem się interesować fotografią jakaś lustrzanka (przykładowo D40) ze zwykłym kitem kosztowała ponad 2k, teraz można znaleźć za 2k super zestawy. Obiektywy są tańsze, osprzęt też. A sama fotografia ?
    Hym. Fotografia jest dla mnie hobby, mam satysfakcję, kiedy z sesji 200 zdjęciowej mogę powiedzieć, że chociaż jedno foto zadowala mnie i kiedy znajomi mniej lub bardziej zaawansowani w fotografii powiedzą „dobre zdjęcie”.

  20. sznik (12:18:31)

    Zazdrościsz, po prostu.

    Ja na swoją czterdziechę odkładałem kupę czasu, sporo mnie kosztowała. Uciech z nauki mam co nie miara, a zdjęć nadal robić nie umiem.
    Zabij mnie. ;)

  21. biernatt (12:59:18)

    radek MOJA KASA – MOGĘ Z NIĄ ROBIĆ CO CHCĘ I KUPOWAĆ CO CHCĘ, RÓWNIEŻ SWOIM DZIECIOM

    a teraz popatrzmy ze strony sprzedawcy… jego nie interere czy Ty jesteś amator czy zawodowiec, dla niego tylko zarobek się liczy, ot co.

    Nie można patrzeć kto gorszy, kto lepszy bo wtedy nikt nie będzie dobry. Przecież to z tych ‘noobów’ jak to piszą wyrastają zawodowcy ;)

  22. Malin (13:02:19)

    Prawda jest taka, że zawsze się znajdzie ktoś w czymś mądrzejszy, więc takie podejście odciąć ludzi od tego czy tamtego, bo to ludzie, którzy się nie znają jest bzdurne.
    Jeżeli każda rzecz byłaby tylko na wyłączność dla osób, które mają uprzywilejowanie.
    Fotografia jest czymś takim, czego człowiek się nie nauczy bez sprzętu. Może mieć wiedzę jak cholera, a w praktyce i tak wyjdzie dupa.

    Od czegoś trzeba zaczynać.

  23. biernatt (13:05:48)

    Nie wiem czy mogę, ale teraz z ciekawości wszedłĸem na blog Pana Malin no i zobaczyłem coś mniej więcej z temata ^^

    Kupił sobie aparat Nikona, porobił kilka pierwszych zdjęć i pokazał je innym, a dzięki komentarzom innych użytkowników zdobył jakieś doświadczenie… Prawda jest taka jaką napisał Malin… nie nauczysz się jak nie będziesz miał sprzęta.

  24. Malin (13:08:32)

    Biernatt: dokładnie. Miałem mały kompakcik, zacząłem się interesować więcej foto, więc kupiłem lepszy sprzęt.
    Nie pretenduję do miana super full wypaśnego pro fotografa, ponieważ daleko mi do tego. Już nawet nie w ocenie innych osób, ale w ocenie mojej własnej.
    Uczę się, zdobywam doświadzczenie, a przede wszystkim bawię się fotografią.

    Btw mój nickname się odmienia (malin, malina, malinowi itd :).

  25. biernatt (13:10:25)

    Sorki, mój błąd :D to z rozpędu ;)

  26. Malin (13:11:10)

    Biernat: spoko, normalnie w języku polskim się „przydomków” nie odmienia, chyba że ktoś faktycznie tak stwierdzi ;]

  27. Hoppke (13:13:10)

    IMO trochę przeskakujemy Fundamentalną Prawdę — co się stanie, jeśli się w ogóle nigdy nie nauczysz i do końca będziesz pstrykać mało ambitne fotki?

    Jest w tym coś złego?

    A jeśli w ogóle nie mam ambicji, by pstrykać cokolwiek ponad „zdjęcia z wakacji” czy „imieniny u cioci”?

    Jest w tym coś złego?

  28. Malin (13:16:55)

    Hym, to nie wiem czy coś ponad małpkę jest wtedy potrzebne tak po prawdzie. Nie ma sensu wydawać kasy na jakieś lustro.
    Chociaż D40 kosztuje teraz w okoliach 1300zł. A tyle kosztują kompakty z wyższej pułki, więc w sumie.

    P.S. W sumie to nawet znajomek kupił sobie takie D40 i robi wszystko automatem i robi zdjęcia bo robi, wielkiej filozofii pod to nie podkłada. Ani ja ani on jakoś wielce nie wojujemy na ten temat. Czasami jemu się uda coś pstryknąć, czasami mi się uda ;]
    Ograniczanie wolności wyboru jest do kitu (coby nie używać dosadniejszych określeń).

  29. Feanor (13:31:40)

    Ech, jak Wy, Joggerowcy odbieracie wszystko na poważnie. Nie każdy temat musi być od razu tematem do zażartych dyskusji i skakania sobie do gardeł, wyluzujcie:)

    Owszem, każdy ma prawo kupować co chce. Ale także rozumiem Autora, bo nieobce są mi sytuacje, kiedy ktoś kupuje sobie superaparat i cały czas słyszę tylko jego szpanowanie.
    A początkujący kupując lustrzankę po prostu niepotrzebnie przepłaci. Mój tata ma lustrzankę i owszem, jego zdjęcia są znakomite i piękne technicznie, ale w moich łapskach zdjęcia z niej są po prostu pustymi zdjęciami i wyglądają dokładnie tak, jak zdjęcia z pierwszego lepszego kompaktu. Ale do własnych celów używam komórki i małego, starego olympusika (4mpix, więcej o nim nie wiem:) ). I o ile komórce fakt, brakuje zdolności technicznych, to kompakcik jest dla mnie idealny – stylowy, estetyczny, jest zoomik dobry i to mi wystarcza w zupełności.

    Ach, no i jeszcze od czasu do czasu starym analogowym canonem się bawię w czarno-białe zdjęcia:)

  30. Bandito (13:51:25)

    Mój wujek to fotograf od jakiś 25 lat, jego syn był targetem tego postu przez dość długi okres, tam rozchodziło się o aparaty o dużo większych cenach. Któregoś dnia wujek zdjął z półki starą lustrzankę i kazał iść synkowi zrobić przez cały dzień jedno dobre zdjecie, jak widać tak go ukrócił. Moim zdaniem aparaty cyfrowe zabiły rynek fotograficzny, teraz dzieci neo i inne pokemony zakładają sobie phototblogashki, robiąc de-facto bardzo gówniane zdjęcia, lecz w zamian otrzymują bardzo ciepłe opinie od innych dzieci neo, a że kopiowanie z karty sd na hdd nic nie kosztuje, nie ma tej początkowej przesiewki jaka miała miejsce, gdy ludzie mieli tylko lustrzaki. EOS

  31. Malin (13:54:49)

    Bandito: a czy ktoś Ci każe oglądać te blogaski ?
    Nie rozumiem, czemu przeżywasz tak ten problem.
    Dawno dawno temu kompy kosztowały grubą kasę, dzięki temu, że jest taniej możesz posiadać takiego.
    Nie ma musu przebywania i obcowania z ludźmi którzy nie odpowiadają Ci w jakikolwiek sposób.
    Nie chcę się zadawać w dziećmi neo, więc nie zaglądam w ich strony. Nie czytam forów onetu, nie czytam komentarzy pod filmami na YT.
    Jakoś udaje mi się spokojnie omijać tą strefę po prostu w nią nie zaglądając…

  32. Bandito (13:57:47)

    Kurwa mać, ale przez to właśnie nasze biedne postkomunistyczne społeczeństwo schodzi na jeszcze większe psy.Ci ludzie skończą na budowie ;-) co najwyżej jako sekretarki. To mnie właśnie boli, nie to, że sprawia im to radoche i jak najbardziej powinni to robić, ale to że pokazują takie beznadziejne fotki ludzią, poczym dostają jeszcze KURWA!! aprobatę od rówieśników i mają tak kurewsko wysoką samo ocene, że boli mnie od tego odbyt.

  33. Hoppke (13:58:27)

    To samo mówiono o teatrze (że kino go zabije) czy o książkach (że radio je wyprze).

    A część z tych „dzieci neo” i „pokemonów” może kiedyś zacząć robić bardzo ambitne zdjęcia. Każdy mistrz kiedyś zaczynał od zera.

    Owszem, cena klatki bardzo spadła, przez co ludzie strzelają seriami i mniej zważają na kadr, ale z drugiej strony mogą też więcej eksperymentować i nie boją się spaprania cennego kadru. Jak długo umiesz przesiać 300 zdjęć i wybrać te 5-10 wartych uwagi, to fotografia będzie się miała dobrze.

  34. Bandit (14:00:38)

    nazwijmy to po imieniu, autor postu doszukiwał się zawiści i „polactwa” (czyli Oo!! masz lepsze, ja też muszę mieć) oczywiście, miał znakomitą racje, przesadzając za razem z zakazem sprzedaży, wszelakim dziecią z końcówką „kidą” mó-wie NIE!

  35. ajatollah sharnik (14:52:06)

    dobeer:

    > btw. mam duzo radosci ogladajac nieudane fotki z wakacji, gdyby wszystkie byly perfekcyjne ogladanie ich bylo by sztywne i nudne.

    Idąc dalej tym tropem, to uważasz, że wszelkie filmy robione przez profesjonalnych producentów są sztywne i nudne? Albo obrazy w galeriach?
    Ty chyba po prostu nigdy nie widziałeś dobrych zdjęć z wakacji.

    bandito:

    > Moim zdaniem aparaty cyfrowe zabiły rynek fotograficzny, teraz dzieci neo i inne pokemony zakładają sobie phototblogashki, robiąc de-facto bardzo gówniane zdjęcia, lecz w zamian otrzymują bardzo ciepłe opinie od innych dzieci neo, a że kopiowanie z karty sd na hdd nic nie kosztuje, nie ma tej początkowej przesiewki jaka miała miejsce, gdy ludzie mieli tylko lustrzaki.

    Ty chyba nie wiesz o czym mówisz. Te dzieciaki właśnie wskrzeszają rynek fotograficzny. Kupują nowe aparaty, obrót się zwiększa, ceny lecą w dół – żyć nie umierać.

    Ja osobiście nie mam nic przeciwko osobom z drogimi aparatami, póki nie uważają, że posiadanie drogiego aparatu czyni ich ekspertem, albo że matryce i megapiksele to ciekawy temat do rozmów dla wszystkich ludzi z aparatem w ręce. Należy mieć jednak świadomość, że odebranie takim lduziom aparatu nie sprawi, że przestaną być bucami.

  36. dobeer (15:10:57)

    @ajatollah sharnik:
    Przepraszam najwyrazniej uzylem za malej czionki. Juz poprawiam, to powinno wygladac tak: „mam duzo radosci ogladajac nieudane fotki z wakacji, gdyby WSZYSTKIE byly perfekcyjne ogladanie ich bylo by sztywne i nudne.” Nigdy nie smiales sie z glupiego ujecia, albo glupiej pozy na zdjeciu?
    Jesli ktos bardzo chce zawsze „isc dalej tym tropem” moze uzyskac dowolne wnioski i innym wlozyc dowolne slowa w usta, nawet jesli ich nie wypowiedzieli.
    I jeszcze odnosnie zdjec z wakacji: dziekuje za troske, jestem bardzo zadowolony z tych ktore widzialem.

  37. Hoppke (15:15:12)

    Co do nieudanych fotek, to chciałbym dodać, że nawet wśród ludzi mogących robić naprawdę perfekcyjne zdjęcia potężnym sprzętem znajdą się zawsze tacy, którzy i tak sięgają po lomo. Albo pinhole.

    (wiem, że to celowe polowanie na niedoskonałość, ale… no właśnie, nawet zdjęcie „spaprane” wg. wielu kryteriów może być cenne)

  38. Bandit (15:16:46)

    Kiedyś miałem DA kolesia który robił zdjęcia nokii‘ą n73, 3,2mpix, zdjęcia te były bardzo popularne i wyjątkowo dobre, nie sukienka czyni baletnice.

  39. dobeer:
    > Nigdy nie smiales sie z glupiego ujecia, albo glupiej pozy na zdjeciu?

    Od kiedy głupia poza czy ‘głupie ujęcie’ (czymkolwiek by nie było) oznacza, że zdjęcie musi być kiepskie?
    I od kiedy to, że coś jest zrobione porządnie (vide filmy kinowe vs filmy amatorskie, czy też dzieła Picassa vs bazgroły dziecka) czyni je ‘sztywnym i nudnym’?

    hoppke:
    Camera obscura czy lomo nie robią kiepskich zdjęć, a jedynie zdjęcia niedoskonałe technicznie. To jest wielka różnica.

  40. Hoppke (16:24:38)

    sharnik, ja widzę tę różnicę, Ty widzisz tę różnicę, ale wielu krytyków już nie bardzo…

  41. Patryk (19:12:21)

    Łooo ile komentarzy i gdzieś tak koło południa skończyła się zażarta dyskusja nie odróżnialna od flejma? :
    @Hoppke
    Tak, uważam ich za niegodnych posiadania takiego sprzętu – ale to nie zazdrość bo moim nieskromnym zdaniem
    często robię moim kilka(naście?) razy tańszym sprzętem zdjęcia lepsze od nich…

    Co do głupich ujęć/min/sytuacji to ja mam jakieś takie szczęście, że co chwila udaje mi się takowe złapać...

    Dzieciom neostrady moim zdaniem wystarczą „hybrydy”[nie wiem co za kretyn od marketingu wymyślił tą nazwę]
    lub zwykłe kompakty (znakomicie spisujące się do portretów, landszaftów i makrofotografii) tam gdzie
    ‘szybkość pstrykania’ i jakość mają znaczenie drugorzędne – bo i tak zazwyczaj z tego nie ma odbitek
    większych niż 10×15cm, a potrzebna jest przystępna cena, wielkość/rozmiar/waga i prostota obsługi.)

    Po części oszczędziłoby to szpanowania, zaśmiecających pytań „a jak się robi to w aparacie, a jak tamto”,
    super słiiit foto-blogasków

    @Feanor & Bandito ok godz 13-14 – co to się stało z komentującymi, że nagle tak mądrze zaczęli gadać?
    „Owszem, każdy ma prawo kupować co chce. Ale także rozumiem Autora, bo nieobce są mi sytuacje, kiedy ktoś
    kupuje sobie superaparat i cały czas słyszę tylko jego szpanowanie.” – jeden z głównych powodów mojego wpisu

    A początkujący kupując lustrzankę po prostu niepotrzebnie przepłaci.” – mądrze gadasz,
    początkujący foto-amator (lub rodzice nastki chcącej fotografować) co się nie zna na
    sprzęcie pójdzie do sklepu i wcisną mu najdroższy sprzęt jaki mają – a po co? taka
    osoba nawet nie wykorzysta połowy potencjału tego sprzętu

    „Ach, no i jeszcze od czasu do czasu starym analogowym canonem się bawię w czarno-białe zdjęcia:)
    k$&*&a, właśnie mi przypomniałeś o tym że chemia mi się zepsuła już ze zbyt długiego leżenia, a ja mam
    kilka filmów do wywołania :/
    też mam analoga, a nawet dwa: Zenita TTL, dzieki ktoremu zaraziłem się fotografią i EOSa 50E
    kupionego z racji posiadania cyfrowej lustrzanki tej firmy i kompatybilności obiektywów…

    „Ja osobiście nie mam nic przeciwko osobom z drogimi aparatami, póki nie uważają, że posiadanie
    drogiego aparatu czyni ich ekspertem, albo że matryce i megapiksele to ciekawy temat do rozmów
    dla wszystkich ludzi z aparatem w ręce.”
    mniej więcej to miałem na myśli.

    co do moich zdjęć – ja nie robię zbyt dobrych zdjęć i nie jestem ze swoich zdjęć zadowolony – ciągle coś mi się w nich nie podoba, a zwykli laicy są zachwyceni (i nie tylko laicy,
    raz nawet zainteresował się jednym z moich gniotów znany polski tygodnik – potrzebowali do materiału)

    W ciągu 14 miesięcy fotografowania cyfrowym aparatem słuchałem i podpatrywałem ludzi,
    pouczyłem się nawet jeden semestr w szkole fotograficznej (wypaczyli moją psychikę)
    usłyszałem nieco o czymś takim jak kompozycja, ekspozycja, zasady kadrowania itp
    (głównie zależało mi na ‘pracach ciemniowych’ – nauczyłem się tego czego potrzebowałem – ze szkoły zrezygnowałem z przyczyn finansowych bo zbyt drogo liczyli za wiedzę
    i zbyt duży luz był...

    Tak, przyznaję się do obróbki części ze zdjęć photoshopem – otwórz „camera raw”,
    plik cr2, kilka suwaków, ewentualnie krzywa, zapisz wyjdź.
    Używam głównie trybu M, automatyka mnie często doprowadza do szału
    ustawiając parametry tak że nie da się zrobić poprawnego technicznie zdjęcia

    btw. Jeśli by się komuś w głowie przewróciło i chciał wyrzucić stary, niepotrzebny
    analogowy sprzęt fotograficzny, a w szczególności coś z średniego formatu to bardzo
    chętnie bym przejął (z małego formatu z racji posiadanego sprzętu i „szklarni” preferuję M42) – powiedzcie tylko kogo mam zlikwidować żeby to otrzymać :P

    ufff. mam nadzieję że o niczym nie zapomniałem..

  42. Patryk (19:35:15)

    @jazer – metody robienia zdjęć za pomocą odkurzacza nie znam – chętnie poznam – wyjaśnisz mi ją?

  43. aqq (09:27:10)

    Zazdroscisz, ze ich stac?

  44. Koval (15:25:32)

    nie zgadzam się do końca… sam czekam teraz na Canona 400D (a raczej Rebel’a gdyż z US). chełpienie się i podniecanie zrobionymi zdjęciami to sprawa każdego indywidualna… jezeli ktoś się chce ośmieszyć czemu nie mówiąc ze jego fota jest zajebista a taka nie jest…

  45. czlowiek (20:41:45)

    o czym wy tu pierdolicie
    zajmijcie sie czymś normalnym
    a nie odreagowujcie swoje problemy

  46. czlowiek (20:44:35)

    i jeszcze jedno
    każdy jest inny a nie jak sie niektórym wydaje ze wszyscy są tacy sami
    to narka

W komentarzach nie działają żadne znaczniki HTML czy bbCode. Wszystkie linki zaczynające się od http(s):// są zamieniane na klikalne hiperłącza. Nowe linie są tworzone automatycznie po naciśnięciu klawisza Enter.

sygnatura lub numer seryjny:
Treść:
Strona WWW (opcjonalnie):
Wpisz kod:code