gdzieś z dala stąd, płynę w otchłani niebytu
Disclaimer
Witaj na moim blogu prowadzonym przez Jabbera. Parę słów wstępu: Bla bla bla. Aha używaj czarnego stylu - "graveyard" który lepiej pasuje;).
Żyję (jeszcze)
pope�niono dnia 01 kwietnia 2008 o godzinie 21:47:00
w pigułce z kilku miesiecy.
Jeśli napiszę, że wreszcie udalo mi sie zarwac calkiem niezla laske to i
tak w to nie uwierzycie bo dzisiaj przecież jest 1.IV. :/ (podobienstwo
do wpisu sprzed ok 20h przypadkowe choc przyznam
iz sie nieco tym wpisem inspirowalem ale cóż, zbieg okolicznosci...)
Zrobie mala darmowa reklame firmom takim jak inpost/dhl/ups/inne
cholerstwa. Z warszawy 7.03.08 zostala wyslana do mnie bardzo
ważna przesyłka, niestety listem poleconym-przepłaconym i
najpewniej poczta go gdzieś zgubiła. List byl reklamowany po
tych 14 dniach ale oszucsi-polscy sobie nic z tego nie robia
bo i po co sie spieszyc... i tak list polecony z Wrocławia do
Wrocławia potrafi iść około 12 dni.
Z innych ciekawostek:
Długa wylana gładkim asfaltem (bez tych kurewskich progów) i
zamknięta dla ruchu ulica jest wręcz idealnym miejscem do
jazdy na rolkach - tak na poczatek sezonu. Nawierzchnia
sąsiedniej ulicy jest przyjemna, gladka i wygodnie mi sie po niej
jezdzilo tylko nieco 'dziwnie' czulem ten asfalt pod kółkami i
miałem wrażenie że coś z nim jest nie tak (poprawienie sznurówek
w butach nie zmienilo tego przeczucia, a kółka ładnie sie krecily).
Moje wątpliwości rozwiał dopiero widok walca ktory wlasnie
konczyl prace. Fakt, nawierzchnia była nieco dziwna ponieważ
jeszcze była ciepła i nieco miękka. prawie wpadłem również pod
samochód - w koncu droga zamknięta i zastawiona zakazami ruchu
to co za idiota będzie wjeżdżał (aż żałuję, że nie miałem aparatu bo
osiedlowy strażnik miejski dostałby w prezencie bardzo ładną płytę ze
zdjęciami), gdybym wpadł mu pod koła to mógłbym swobodnie od
człowieka wyłudzić kilka tysiaków odszkodowania ktore przeznaczyłbym
na sprzet foto...









