gdzieś z dala stąd, płynę w otchłani niebytu
anty(reklama) wrocławskiego sklepu (ku przestrodze)
28 grudnia 2006 o godzinie 13:33:42
polityką sprzedaży i podejściem do ludzi, traci i zraża do siebie klientów
cóż jednym słowem odradzam Salony Muzyczne Riff
Niespełna tydzień temu rodzinka zrobiła mi prezent i kupiła mi gitarę w złym sklepie we Wrocławiu
Gitara niespecjalnie mi się spodobała poczynając od kolorystyki na brzmieniu kończąc
Owszem, jest to Burton, Takamine, model G220, wygląda ładnie, kolor czerwony przypalany
lub wiśniowy(nie znam dokładnej nazwy koloru) brzmi ładnie głośno, ale coś brzmienie oraz
kształt(taki trochę "okrągły"tył-taka wybrzuszona jest) nie specjalnie mi pasują(upatrzyłem
sobie inną gitarę, nawet w tym samym sklepie. Gitara którą sobie upatrzyłem jest trochę
(prawie 2 razy) droższa od tej którą otrzymałem oraz bardziej mi się podoba jej brzmienie
toteż dzisiaj zapakowałem nie do końca udany prezent świąteczny i udałem się do sklepu
gdzie został nabyty by go wymienić za dopłatą na droższy model.
Niestety w sklepie powiedziano mi, iż nie mogę wymienić i nic nie zrobię. Jako iż nie jestem z
tych którzy się tak łatwo poddają to zapytałem o kierownika -powiedziano mi że kierownik
nie może nic tutaj zrobić bo takie jest zarządzenie z góry(czy jakoś tak).
Gdzie tu zasada "klient nasz pan"? I jak tu kupować w sieci sklepów która ma
złe podejście do klienta oraz nie chcą wymienić towaru,
rozumiem, mogliby nie przyjąć jeśli tylko chcę oddać towar, ale ja chcę dopłacić i wymienić na
coś lepszego i prawie dwa razy droższego -a to już jest coś innego, większy zysk dla nich
Cóż -jeśli nie zależy im na klientach a zależy im tylko na zysku
to chyba przestanę u nich kupować cokolwiek; poczynając
od strun, poprzez części, mostki oraz inne urządzenia.
Salony Muzyczne Riff - jak już mówiłem odradzam -już wolę się przerzucić na konkurencje
(chyba że przyjmą mi tą gitarę i wymienią tak jak chcę)
Jedyne co może być plusem w tych sklepach to obsługa która jest nawet miła....
Tak, wiem, jestem wrednym i złośliwym chamem i egoistą który myśli tylko o
sobie i innym robi koło dupy tylko i wyłącznie dla osiągnięcia własnych celów i korzyści
(hmm tutaj to chyba przebiję wszystkich a pod względem egoizmu to nawet samą Zuzię,
która to twierdzi iż nie ma większego egoisty na tym świecie niż ona)
na koniec dodam od siebie: Smacznego Gugielbocie!
na koniec dodam jeszcze ewentualne ogłoszenie:
sprzedam gitarę Burtona Takamine G220 stan prosto ze sklepu(grałem może z
2-3 razy żeby się przekonać jak gra) kupiona 22.12.06, dwa lata gwarancji,
cena 389zł
aaa i jeszcze jedno ogłoszenie -Niejaki Crash organizuje sylwestra
jak na razie to panów jest chyba komplet ale miłe i ładne panie które nie mają gdzie pójść
na tę wyjątkową noc są zawsze mile widziane

Co inni o tym myślą:
-
to jutro jeszcze raz pójdę do nich i się przyczepię na dobre -a jeśli nie będą chcieć to jeśli dobrze pamiętam do tego rzecznika u nas jest z 10min piechotą z tego miejsca -problem jest taki że mam tylko jeden dzień na to, poza tym ja nie chciałem oddać tylko wymienić -teraz to jak pójde do tego rzecznika nie bede wymieniał gitary ale zabiore pieniadze i pójdę do konkurencji…
-
Zaplanuj sobie to tak, by w razie czego u konsumenta być najpóźniej o 13 godzinie, aby mieli jeszcze czas w razie czego pójsć z Tobą do tego sklepu.
Pamiętaj musisz mieć rachunek i nie jest istotne czy dobrze gitara gra czy nie, masz prawo zmienić zdanie w ciągu 7 roboczych dni! U Ciebie dochodzi to, że gitara nie gra jak powinna grać, więc tym bardziej domagaj się i nie daj się. Trzymam kciuki za Ciebię. -
zaraz zaraz… siedem dni roboczych? czyli wszystko oprócz sobót/niedziel/świąt się liczy? to mam jeszcze chyba z 3 dni jak nie wiecej… jak liczę to do 3 stycznia mam czas… ale mimo wszystko idę jutro -poza tym napisałem uprzejmą wiadomość do centrali w warszawie im co sądzę o tych ich pomysłach co skwitowałem zdaniem iż „będą tylko tracić klientów”
btw coś słyszałem że był jakiś przepis że można oddać towar do 5 dni i muszą go przyjąć ale uchylili go w 1995r. a na jakim przepisie Ty się oparłaś?
ps. ta gitara gra ładnie ale nie tak jakbym tego chciał
ps2.jak mi nie będą chcieli przyjąć to przyprowadzę im człowieka który zna się trochę na instrumentach i stwierdzi że ten instrument ma wadę i nie brzmi czysto, a jeśli to nie pomoże to wystawię gitare na allegro lub sprzedam komuś i zrobię to co już zacząłem lecz na większą skalę -jak sprzedawca konsumentowi tak konsument sprzedawcy(i to dwa razy bardziej) -
Prawo pracy stanowi, że cały tydzień jest tygodniem roboczym przy czym pracodawca ma obowiązek dać dzień wolny w tygodniu. Zatem logicznie myśląc jeśli święta są wolne ustawowo i tydzień pracy ma 7 dni to na oddanie danego przedmiotu masz 7 dni roboczych. Jeżeli sklep nie pracuje z jakiś przyczyn w któreś dni tygodnia ma obowiązek odjąć te dni od tygodnia roboczego.
W państwach UE, zgodnie z dyrektywą o ochronie konsumentów w umowach zawieranych na odległość z 1997 r., na zwrot towaru jest 7 dni roboczych, warunki zwrotu są w Polsce prawie identyczne jak w UE (nasze przepisy powstały na podstawie dyrektywy Unii Europejskiej).
„ps. ta gitara gra ładnie ale nie tak jakbym tego chciał”
Ja nie jedną płytę kupiłam i usłyszałam, że gra tak jak grać nie powinna, choć gra ładnie. Zatem mam prawo ją wymienić.
„ps2.jak mi nie będą chcieli przyjąć to przyprowadzę im człowieka który zna się trochę na instrumentach i stwierdzi że ten instrument ma wadę ...”
To nie Ty masz udawadniać im, że sprzęt źle gra tylko oni muszą udowodnić, że sprzęt gra zgodnie z tym co jest napisane w specyfikacji.
Tak samo to oni muszą udowodnić mi, że ta płyta gra dobrze i to na dobrym sprzęcie, a nie na jakimś słabym sprzęcie. Jeżeli np. pożyczyłam od pani Ixińskiej płytę i dobrze grała, więc chciałam kupić ją. Zakupiona płyta okazała się nie grać jak tamta. To wtedy sklep musi sprawdzić na takiej samej klasie sprzęcie jak gra ta płyta i udowodnić mi, że dobrze, albo zwrócić koszta, bądź wymienić ją na drugą, a może i na trzecią, czwartą jak będzie potrzeba. Oczywiście ich „sprawdzanie” produktu wydłuża czas i np. jeśli tą płytę będą sprawdzać dwa dni, to o dwa dni wydłuża to proces i już nie 7 dni, a 9 dni.Radzę po prostu iść do sklepu jak nie będa chcieli przyjąć zwrotu każ im to napisać na piśmie i poproś o stempelek plus podpis. Jeśli nie będą tego chcieli zrobić to idź do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, ale dosyć wcześnie, by mogli coś zdziałać jutrzejszego dnia. Ponieważ teraz były święta w poniedziałek i wtorek (25 i 26) to niby masz te dwa dni więcej (odliczasz), ale lepiej załatwić to jak najszybciej by wiedzieli, że jak coś masz jeszcze czas pójść i załatwić to. To nie przepis stanowi problem, ale sklep.
Powodzonka : o)
-
A na przyszłość polecam sklep „Gitary i Perkusje” – według mnie najlepszy sklep we Wrocławiu, chyba najstarszy (ojciec koleżanki tam jeszcze w latach 70’ ponoć gitary kupował, o ile kumpeli wierzyć), jest serwis na miejscu, przez rok gwarancji dają prawo do darmowej regulacji gitary u nich, itp. Sklep jest na Dworcowej.
A w Riffie to ja nawet kostek nie kupuję.
Ewentualnie Ragtime, w którym ponoć są zniżki dla forumowiczów gitara.pl
-
właśnie dzwoniłem do rzecznika praw konsumenta -powiedzieli mi że to czy przyjmą zwrot zależy tylko od sprzedawcy, a sprzedawca tutaj nie chce współpracować...
prócz Ragtime’u z którego nawet zadowolony jestem to nie znam innych sklepów
dzięki za informacje – na pewno z niej skorzystam bo w riff’ie nie pojawię się już raczej.A gitara albo pójdzie na allegro albo do chętnego kupca wśród znajomych
-
A to jest akustyk, nie? Weź zrób jakieś zdjęcia, napisz coś jeszcze o niej, dorzuć pasek i struny zapasowe i może się skuszę

Bo to jest taka: http://www.musiccenter.com.pl/sklep/gitary/akustyczne/prod.php?id=107 ? Bo się nieco zdziwiłem tym nazewnictwem Burton Tekamine. Albo Burton, albo Tekamine, tak mi się wydaje

-
Rzecznikowi po prostu się nie chciało. W tym kraju wszystko jest możliwe. Ja bym zarządała od sprzedawcy zgodności ze secyfikacją produktu, poszłabym osobiście do innego rzecznika. Uderzyłabym do rzecznika z konkretnymi przepisami i że jego kolega po fachu mnie olał i jak tak dłuzej będzie to spotkamy się w sądzie. Ja już przez to przechodziłam. Nie chodziło o gitarę, ale pianino. Sprawę wygrałam i ze sklepem i z rzecznikiem. Uderzyłam do głównego organu w Warszawie. Nie odpuściłam. Niektórym osobom za 300 zł a nawet za tysiaka nie chce się walczyć o swoje i oni na tym żerują.
Podobnie policjanci. Kiey pójdziesz i powiesz, że lekarz zarządał od Ciebie łapówki i przy następnym spotkaniu musisz ją mu dać, to oni zrobią tak, że nie będziesz mógł się u niego już leczyć, a i tak niczego nie załatwią. Jeśli jednak dasz mu kase, ale wcześniej z banknotu spiszesz cyferki dla danego papierka i zgłosisz, że właśnie dałeś łapówkę to muszą przyjechać, bo wtedy oni odpowiadają za nieudaną sprawę (muszą przyjechać na wezwanie i powiadomienie o przestępstwie).
Już od Ciebie zależy czy sobie odpuścisz czy nie. Widocznie ten rzecznik wolał sobie świętować niż zająć się tą pracą. Sprawdź u prawnika w każdej kancelarii są dni gdzie są dawane porady za darmo. Sklep miał obowiązek przyjąć ten produkt.
W komentarzach nie działają żadne znaczniki HTML czy bbCode. Wszystkie linki zaczynające się od http(s):// są zamieniane na klikalne hiperłącza. Nowe linie są tworzone automatycznie po naciśnięciu klawisza Enter.










Tak naprawdę do 7 dniu od kupna jak idziesz z rachunkiem i tą gitarą mają obowiązek przyjąć ją i wypłacić Ci tą kasę. Jak nie to mówisz, że dla Ciebie nie ma przeszkód, by się skierować do biura obsługi konsumenta jeśli to nie pomoże to wtedy mają przechlap, bo z rachunkiem idziesz do tego biura i mówisz o zaistniałej sytuacji. Tak mówiąc, że nie można rozmawiać z kierownikiem, iż z góry takie przepisy to tylko grają na zwłokę. Znajomemu nie chcieli wymienić monitora, który zakupił 2 dni wcześniej. Najpierw mówiono, że nie mogą, bo przepisy, potem, że kierownik nie może, bo jest na urlopie, a zastępca na mieście. Tak to robili przez dwa dni. Potem już nie wyrobiliśmy poszliśmy i zapytaliśmy krótko, czy przepisy ich wewnętrzne są niezgodne z prawem konsumenckim, bo jeśli tak to udamy się na Piotrkowską (Łódź) i to pomogło. Jakby to nie pomogło (a ja walcze w takich sprawach) poszlibyśmy i do biura. Trzeba Walczyć O Swoje!!! To samo robię z płytami audio jak jakaś inaczej brzmi niż słyszałam (wcześniej pożyczając od kogoś innego) wymieniam i muszą to zrobić!
Po-zdrówka.