gdzieś z dala stąd, płynę w otchłani niebytu
pesymizm - znów
08 listopada 2006 o godzinie 00:34:31
się jakoś przywiązać odchodzą, albo umierają albo wyjeżdżają za granicę i kontakt z nimi się urywa
a jeśli są to kobiety które nawet mnie rozumieją to w momencie gdy coś miłego dla mnie mogłoby się
wydarzyć, coś mogłoby wreszcie pójść po mojej myśli nagle znajduje się ktoś w kim się zakochują i
stoi na mojej drodze - jak tak dalej pójdzie to sobie pierdolnę w łeb, a winę zrzucę na kogoś przez
kogo mam problemy/cierpię - przynajmniej będę miał spokój.
tym razem się nie poddam i będę walczył do ostatniego tchu, do ostatniej kropli mej krwi!
dlaczego? dlaczego życie wciąż mnie kopie w dupę? co ja takiego zrobiłem że jestem kopany nawet
wtedy gdy leżę i zwijam się z bólu...
Aha i grypa mnie łapie - tym optymistycznym akcentem zakończę dzisiejszy dzień
btw o godzinie 11:11 dodam specjalny wpis - wtajemniczeni wiedzą o co chodzi
Co inni o tym myślą:
W komentarzach nie działają żadne znaczniki HTML czy bbCode. Wszystkie linki zaczynające się od http(s):// są zamieniane na klikalne hiperłącza. Nowe linie są tworzone automatycznie po naciśnięciu klawisza Enter.










Kolego nie przejmuj się! Nie Ty jeden dostajesz po "dupie" Nie warto się nad tym rozczulać. Trzeba zacisnąć zęby i twardo iść przez życie dalej. I jak to mówi jedna z moich koleżanek "USZKA DO GÓRY!!"