gdzieś z dala stąd, płynę w otchłani niebytu
hmm polityka?
21 września 2006 o godzinie 23:30:33
węgrzech, spowodowana przez ujawnienie jednego nagrania w którym
premier otwarcie przyznaje się iż kłamali by wygrać wybory(gratuluję im - w
polsce to chyba NIKT nie miał by na to odwagi).
Ludzie z flagami powychodzili z domów na ulice, gdzie otwarcie manifestują
swój brak poparcia dla rządu oraz rządają jego dymisji, wieczorami zdarzają się
nawet zamieszki, podpalenia samochodów starcia z policją na ulicach itp.
Gdy to wszystko oglądam i patrzę na obecną sytuację polityczną w
Polsce to przypomina mi się taka mająca już swoje lata rymowanka:
Polak - Węgier dwa bratanki
- i do szabli, i do szklanki!
Bo i w polsce nastroje polityczne bynajmniej nie są zimne niczym naga eskimoska,
mało komu podoba się rząd, i wogóle wszystko co się tutaj dzieje -afery, komisje,
grupy przestępcze, sekty jakieś czy też radio maryja. Niektórzy ludzie wybierają
najprostsze rozwiązanie - uciec gdzieś do ciepłych krajów (czy innej wielkiej brytanii/irlandii/norwegii)
i mieć spokój, inni natomiast pozostają w kraju i albo udają że ich to nie dotyczy("to w polsce
mamy rząd? przecież w 2005r miały być wybory których nie było" albo "to on jest prezydentem?
od kiedy? przecież nie został wybrany") ale w polsce są i inni ludzie których obecna sytuacja polityczna
drażni i tylko czekać aż wezmą przykład ze swych bratanków węgrów.
Chociaż z drugiej strony na to patrząc to z tym całym polskim zapałem, wydaje mi się iż przy jego
obecnych działaniach cały rząd zdąży się szybciej rozpaść niż naród się zjednoczy…
Co inni o tym myślą:
-
ja powolutku sobie plotę na wszelki wypadek kolczugę
a na taką zadymę to ja się piszę - nie chodzi mi o to by tylko wyskoczyć z śakimśtam bejsbolem tudzież tasakiem czy też piłą łańcuchową na byle kogo ale przyłączyć się do zamieszek mających na celu obalenie podobno demokratycznie wybranej władzy
[w momencie gdy to piszę jestem niepoczytalny więc możecie mi naskoczyć drodzy czytelnicy] -
Kamelia
Ja jednak myślę, że wcześniej czy później ulice Polski też czeka tłum ludzi o podobnych emocjach jak na Węgrzech. Ja osobiście sama bym wyszła. Problem nie tkwi w samej chęci zjednoczenia społeczeństwa, ale w sposobie. Ktoś musiałby nagłośnić to. Tak samo z protestem słuchaczy polskiego radia BIS. Ludzie rozwieszali ulotki, stworzyli strony internetowe i dużo osób podpisało sie zarówno na stronie podpisy.prv.pl jak i w realku, że chcą przywrócenia niekomercyjnego kształtu tegoż radia. W tym wszystkim trzeba pomysłu na taki protest, bunt, bo chęci i odwaga są. Jednak to tylko moja wew. opinia.
Po-zdrówka.
W komentarzach nie działają żadne znaczniki HTML czy bbCode. Wszystkie linki zaczynające się od http(s):// są zamieniane na klikalne hiperłącza. Nowe linie są tworzone automatycznie po naciśnięciu klawisza Enter.










Ja tak prawie od dnia wyborów zbieram ekipę, żeby zrobić jakieś konkretne zamieszki, ale kiepsko to idzie :-P.