gdzieś z dala stąd, płynę w otchłani niebytu
Disclaimer
Witaj na moim blogu prowadzonym przez Jabbera. Parę słów wstępu: Bla bla bla. Aha używaj czarnego stylu - "graveyard" który lepiej pasuje;).
Nowy członek rodziny
pope�niono dnia 18 sierpnia 2006 o godzinie 10:08:35
urwis, a raczej 'urwiska' jeśli takiego słowa można użyć bo jest nim kotka.
Kotka jest mała, ruda, zwinna, szybka, wszędobylska i zdecydowanie za bardzo
ciekawska narazie szaleje i ucieka przed domownikami, (uwaga: trudne słowo)
aczkolwiek ja złapałem ją bez większego problemu i co ciekawe ani się nie wyrywała,
ani nie uciekała czy też nie gryzła/drapała. Grzecznie siedziała i dawała się
nosić na rękach i głaskać/drapać za uszami mrucząc głośno(dostojnie?) z
zadowoleniem a po wypuszczeniu na podłogę nawet nie uciekała i dała się
głaskać. Jako iż imienia jeszcze nie ma(tzn każdy z członków rodziny woła
na ją inaczej) to ja zaproponowałem dla niej imię Zuzia, imię które jak mi się
wydaje dobrze pasuje do takiego małego, ciekawskiego, niewinnie wyglądającego
i rudowłosego szatana - bo wszystkie Zuzie (a przynajmniej mi znane) są
jak szatan nie kobieta.
Zdjęcia tejże prze-słodziutkiej malutkiej kotki mógłbym zrobić lecz wywołane
zostaną dopiero w pierwszym lub drugim tygodniu września kiedy (miejmy
nadzieje iż cały) powrócę z czegoś co mógłbym nazwać wyjazdem wakacyjnym.
/* Z przypomnienia faktów wynika iż znałem niegdyś takiego rudowłosego szatana
który w połączeniu ze mną tworzył istną mieszankę wybuchową o dużej sile rażenia,
a teraz znam taką Zuzię która wydaje się być spokojniejsza(niewiele) i mam nadzieje
iż się nie obrazi za użycie tego imienia(czyt. foch z przytupnięciem)
*/Cholera - a miał być czarny kocur(kotka) -całe czarne z dużymi oczami - ot
takie tr00 pagan/satanistic cat
obiektyw
pope�niono dnia 17 sierpnia 2006 o godzinie 16:01:11
trójosiowy akcelerometr
pope�niono dnia 12 sierpnia 2006 o godzinie 13:44:14
zacząłem poszukiwania części. Między innymi potrzebne będzie mi takie urządzenie
niestety nie widziałem żadnej możliwosci zamówienia darmowych,
jakże przydatnych elektronikom-amatorom/konstruktorom sampli
toteż będę zmuszony wydać ciężko zarobione pieniądze na to.
Szukam więc jakiegoś pewnego i taniego źródła takich części w polsce
albo podobnego urządzenia, innego producenta który chętnie wysyła sample
Bardzo bym prosił o sugestie lub/i pomoc w znalezieniu jakiegoś dystrybutora
takich części.
SCAT w arsenale (czyli Patryk się odchamia)
pope�niono dnia 12 sierpnia 2006 o godzinie 10:34:21
których `ot tak od niechcenia´ wziąłem udział to było pewne że w jakimś wygram. I wygrałem
- podwójne zaproszenie na 11 sierpnia na spektakl SCAT wystawiany przez wrocławski teatr muzyczny Capitol
pod gołym niebem na dziedzińcu wrocławskiego arsenału w dniach 11,12 oraz 13 sierpnia.
Powiem szczerze - spodziewałem się że zasnę jeszcze przed antraktem, będzie padać deszcz,
zamarznę na śmierć i takie tam.
Już od samego wejścia zaskoczenie - gdybym nie zaczepił obsługi w sprawie odbioru biletów,
je pewnie nawet nie zostałbym zauważony a co dopiero zatrzymany, bo nawet nie chciało im
się zobaczyć na listę i szukać biletów, sądzę nawet że gdybym nie wygrał tych biletów to
też bezproblemowo zostałbym przepuszczony.
Ale nie o tym chciałem napisac - wszedłem usiadłem na jednym z wolnych i co ciekawe nawet dość
wygodnych plastikowych krzesełek i od razu zaczęła mi się udzielać wręcz gorąca atmosfera która
zapanowała na scenie już od pierwszych minut - a muszę przyznać że wszyscy się postarali - i
dźwiękowcy, i ludzie od oświetlenia na orkiestrze i aktorach kończąc.
Sami aktorzy grali bardzo ładnie, naturalnie, poprostu widać że to co robili, to robili z pasją
Spektakl SCAT-czyli od pucybuta do milionera jak zapewne wiecie opowiada pewną historię
dzięjącą się w bliżej nieokreślonym czasie w jednym z hoteli(zapewne mieszczącym się w
którymś z nadmorskich kurortów).
Fabuła w Skacie, będąca przedziwną wybuchową mieszanką styli. Mieszają się tutaj farsa,
groteska, burleska, nawet z elementami komiksu i melodramatu.
SCAT jest chyba jedyną w swoim rodzaju sztuką, komedia miłosna opowiadana nie słowami
lecz scatem(scat jest jazzową to techniką śpiewania sylabami, improwizowania używaną
'jazzmanów'.
A wracając do tematu - wszystko tu jest wręcz przepełnione przeróżnymi zabawnymi
gagami, dowcipami i pewnie jeśli nawet coś by aktorom nie wyszło to i tak zostałoby
odebrane przez widownię jako celowe, poprostu element przedstawienia.
Akcja SCATa rozgrywa się w niewielkim letniskowym miasteczku. Do mieszczącego sie
w nim tytułowego hotelu SCAT z początkiem sezonu zjeżdzają się turyści. Wśród nich
jest cały wachlarz przekomicznych dziwolągów - najeżony Pan Obsesja, dwóch braci
bliźniaków, nie wiedząych do tej pory o swoim istnieniu, piękna, ekscentryczna, nie
potrafiąca się oprzeć zalotom lokalnych amantów, gwiazda (filmowa?), złośliwy
kelner-intrygant(tu muszę wtrącić iż utkwiła mi w pamięci scena jak wyszedł na scenę
z tubką kleju którym zamierzał skleić zepsute krzesło - wychodzi trochę nachylony/zgarbiony,
łypie podejrzliwym wzrokiem na wszystkie strony i głaszcząc tubkę, znanym z pewnego filmu
tonem głosu głośnym szeptem wypowiada "maaajj preszzyssss" co przyprawia widownię o nagły,
zupełnie niespodziewany atak śmiechu. Na tle letniskowego gwaru kiełkuje namiętność - otóż
główny bohater sztuki którum jest młody pucybut zakochuje się w uroczej i przepięknej kwiaciarce
marzącej o karierze baletnicy.
W przedstawieniu jest brana pod uwagę publiczność (pucybut uciekając przed złym kelnerem
ucieka właśnie na widownię, gdzie niektórzy ludzie nawet mu pomagają, wciągają go by pomóc
w ucieczce), potem przed antraktem wchodzi na scenę podpierający się laseczką pan, ubrany
w kraciasty garnitur i używając samych sylab - nigdy słów mówi pokazujac na prawą częśc
trybuny zaludnionej publicznością że "wy z prawej idziecie na prawo" robi kilka kroków w
stronę lewej strony, tutaj natomiast daje do zrozumienia że "wy z lewej idziecie na lewo" by
wreszcie pokazać tych siedzących po środku "no a wy uciekacie do góry w stronę nieba".
Dochodząc do tematu scenerii to warto wspomnieć iż używany był tu budynek arsenału
(gra świateł na obrośniętej bluszczem ścianie HOTELu SCAT (wisząca trochę nienajładniej na
obrośniętej w bluszcz ścianie, tablica z napisem HOTEL SCAT) użycie okna w którym pojawiła się
gwiazda filmowa do której z wszelkich stron pełzli nocą amanci, pozatym aktorzy wbiegający na
widownie, wjeżdzający przez główne wejście arsenału Cadilac z gwiazdą, biegający wszędzie,
nawet za trybuną dla widowni aktorzy - to wszystko nadało spektaklowi tego jedynegow swoim
rodzaju, niepowtarzalnego klimatu.
Było trochę chłodno (w końcu to się odbywało pod gołym niebem) i w każdej chwili mógł spaść
desz - gdy aktorzy podnieśli i otworzyli parasole, niektórzy z lekko zdezorientowanych widzów
myśląc że zaczyna padać zrobili to samo. wszyscy żywo reagowali, śmiali się, klaskali itp
Na koniec od siebie dodam jeszcze że muzyka jest dobrze dopasowana do spektaklu, a jej
autorem jest nikt inny lecz sam wielki mistrz Leszek Możdżer znany na całym świecie z tego
że tworzy według wielu ludzi świetną muzykę jazzową.
Według mnie wszystko zostało zrobione dobrze i w 6 stopniowej skali szkolnej należy się im
Ocena: 5/5+
Jeśli ktoś jest zainteresowany to SCAT wystawiany jest jeszcze
dziś oraz jutro, bilety w cenie 50zł(75zł czyli 25zł za drugi w
przypadku kupowania dwóch biletów) można nabyc w arsenale
ul. Cieszyńskiego 9
(jest to kilka minut spacerem od wrocławskiego Rynku)
spektakle zaczynają się o godzinie 2100
Pytanie
pope�niono dnia 11 sierpnia 2006 o godzinie 19:50:54
odradzam korzystanie z usług Fotojokera we wroclawiu
pope�niono dnia 01 sierpnia 2006 o godzinie 18:55:24
Zamieszczam dwa zdjęcia do porównania:
Mediamarktowy fotolab
Wywolane w fotojokerze
1. Fotolab z MediaMarktu (skanowane na moim skanerze, skadrowane, oraz poprawione kolory przy pomocy Gimp'a)
2. Zdjęcie z fotojokera - otrzymane na płycie (nie obrabiane)(wersja na papierze wygląda podobnie)
Oba zdjęcia zrobione na kliszach Kodak Gold 200 kupionych chyba w zestawie 3szt(nie dopadlem moich
ulubionych filmow KodakGold 400) byly robione w przeciagu może tygodnia tym samym ZenitemTTL,
z tym że wcześniej robilem las, a pozniej ten odwrócony park
Jak sami widzicie, różnica jest widoczna - niby ta "renomowana" super firma z której usług korzystania
odradzam robi gorsze zdjęcia a "dużo i tanio" wbrew pozorom robi lepsze.
(Do fotojokera poszedlem bo mialem po drodze, oraz mialem znaleziony jakis czas temu kupon na darmowe
wywolanie filmu) tak więc odradzam korzystanie z usług fotojokera
Możliwe jest że jednak zmienię kiedyś zdanie na temat usług tej firmy (z której korzystania jak narazie
odradzam) - chociaż szczerze w to wątpię bo nie przypominam sobie innych (niż ten przy markecie przy al. Hallera)
fotolabów tejże firmy we wrocku









