gdzieś z dala stąd, płynę w otchłani niebytu
Disclaimer
Witaj na moim blogu prowadzonym przez Jabbera. Parę słów wstępu: Bla bla bla. Aha używaj czarnego stylu - "graveyard" który lepiej pasuje;).
wpis ten komuś dedykuję - już ta osoba wie że o nią chodzi:P
pope�niono dnia 29 czerwca 2006 o godzinie 23:49:21
pope�niono dnia 28 czerwca 2006 o godzinie 01:02:26
| Cattell's 16 Factor Test Results
|
personality tests by similarminds.com
Update: Patryk v1.11α
pope�niono dnia 24 czerwca 2006 o godzinie 01:22:57
mi że chyba noszę maskę. Całkiem możliwe -jednak ja tego nie zauważyłem bym pod
jakąś się ukrywał -może ta kiedyś cieniutka lekko ubarwiająca mnie maska co czasami
człowiek musi założyć już we mnie wrosła na stałe bo zapomniałem zdjąć i dlatego jej nie zauważam?
jeśli mają rację to nadchodzi czas ją zedrzeć i zmienić swoje życie (albo poprostu założyć
inną, taką której jeszcze nie znają) :P
i czas zmian właśnie nadszedł…
Towarzysze, obywatele - Pomożecie?
a teraz idę palić kościoły (przynajmniej 5) np ku chwale Eris i zabić kilka kotów by ich krew
oddać w na ołtarzu ofiarnym w ku czci Szatanowi
ave Satan
ave 666

Dobranoc Państwu:P
milestone…
pope�niono dnia 24 czerwca 2006 o godzinie 01:22:33
Patryk v1.10
pope�niono dnia 24 czerwca 2006 o godzinie 01:22:23
wrr zakwasy :/
pope�niono dnia 23 czerwca 2006 o godzinie 22:21:40
"kaloryferek i niezłe łapy na wakacje" odczuwam coraz bardziej intensywny ból
wszystkiego czyli inaczej mówiąc zakwasy (mimo iż wydawało mi się że dzisiaj
rozćwiczyłem to) czyli wszystko mnie niemiłosiernie boli. Nie żebym nie lubiał bólu
-ja go lubię(czasem aż przesadnie) ale nie w tej formie i rzadziej.
Owszem czasem zazwyczaj przypadkiem przygrzeje się przypadkiem lutownicą, uderzę,
zatnę, gdzieś wbiję coś sobie albo jakieś zwierzę(czytaj "lub też dzika kobieta") mnie
dopadnie a następnie ugryzie/podrapie - wtedy tymże bólem się upajam.
Lecz doprawdy nie bawi mnie to jak odczuwam ten ból przez dłuższy czas: ból w stawach,
ból nadwyrężonego mięśnia, odciski, zakwasy itp
Moje pytanie brzmi: Czy macie jakiś niezawodny sposób który polecacie na zakwasy?
Mogę wspomieć iż probowalem już gorącej(wręcz parzącej) kąpieli i porządnego
odrapywania się szczotką(taa prawie do krwi), dużo snu i delikatne ćwiczenia by
rozruszać się rano, nic to jednak nie dało, soku z wiśni jeszcze nie próbowałem
(czytaj wiśnie jeszcze są niedojrzałe)
Burza czyli to co uwielbiam
pope�niono dnia 22 czerwca 2006 o godzinie 11:23:55

Wyglądam przez otwarte okno,
Niemiłosierny upał. Zaczyna wiać wiatr.
W powietrzu czuć to coś co zapowiada zmianę pogody,
niewiem przynajmniej ja tak czuję
Wiatr - najpierw powoli, leciutko muska mą skórę potem
coraz odważniej, coraz silniej, porywając ze sobą coraz
to większe przedmioty, pyłki, mniejsze liście, czasem kawałki
kory, szyszki, czasem nawet pomniejsze kamyki.
Wtem ciche stuk, stuk stuk, stuk stuk stuk dobiega uszu mych
i czuję, czuję dosięgające mnie pierwsze duże cieżkie krople
zimnego, kojącego i oczyszczającego deszczu,
deszczu na któren nie ja jeden oczekiwałem tak długo,
przez ten cały morderczy upał
upajam się teraz każdą jego spadającą kroplą,
każdą kroplą chemicznego deszczu -bo jak tu inaczej mówić
gdy w deszczu więcej pierwiastków niż na chemii uczyli:
azot, potas, ołów, siarka i inni skrytobójcy.
Lecz deszcz jak deszcz -każdy dobry ważne że zimny,
upajający wszelkie zmysły i co najważniejsze mokry
po chwili już widzę że na dobre się rozpadało, więc wychodzę
dalej od domu by mnie dosięgło więcej tych dużych i zimnych kropel
bym mógł się nimi upajać, czerpać z nich radość,
energię i niekończącą się rozkosz…
Wtem błysk widzę -oho burza idzie
Jak burza to gdzie grzmot? brak? nie ma?
Kolejny błysk, teraz już liczę:
dwa, trzy, cztery... sześć.. osiem... dziesięć buum
to niedaleko -ciekawe w co teraz trafiło?
może jakiś magazyn, dom, kościół... pożar będzie? coś sie spali? chyba jednak nie - nie słyszę straży pożarnej
Ja stoję w tym deszczu, wietrze, przesiąkam nimi i słucham bijących wokół piorunów. Znów czuję jak mnie napełnia ta sama energia
brr zimno zaczyna mi być -chyba lepiej stąd iść
Uczyli że podczas burzy w domu trzeba zamknąć okna bo zniszczy się jeszcze coś
i świętą trójcę trzeba wyłączyć jak uczyli
magnetowid, telewizor, dekoder satelitarny…
pope�niono dnia 19 czerwca 2006 o godzinie 12:56:09
jak narazie mam 2 piątki -jak obliczałem to stwierdziłem iż będę miał średnią ok 4.6
i jak narazie tylko angielski i niemiecki mam wpisane
pozatym ostatnio znów natrafilem na kolejny już quiz…

FIRE
Your element is fire. You are hyper, energetic, and outgoing. A true people person you thrive on large crowds and parties. You always have to be doing something, because you cannot stand still. Everything you do you try to do well, because you are a perfectionist. You are passionate and ambitious. A leader you know how to persuade people and use them if necessary to achieve your means. Your personality is vibrant and full of life and you are very attractive to many people. You would be best matched with Metal and Darkness.
Take this quiz!
Quizilla |
Join
| Make A Quiz | More Quizzes | Grab Code
Doskonale się rozumiemy
pope�niono dnia 11 czerwca 2006 o godzinie 11:11:22
chyba najlepiej nawzajem rozumiemy, a przynajmniej tak jest w środku nocy przy lodówce

Otóż jakieś 10h temu wstalem znad szablonu, poszedłem sie umyć, wrocilem na chwile
do komputera by rozkazać mu init0.
Następnie udałem się w stronę lodówki aby coś spożyc. Ledwie ją zdążyłem otworzyć i
wyciągnąć coś jadalnego, a już usłyszałem ciche tup tup tup dobiegające spod małych
czarno-białych łapek oraz lekko zachrypnięte `mrraau´, i już chwilę później z wszech-
-ogarniającej ciemności, zmąconej jedynie blaskiem lodówkowej lampki się on - długonogi,
czarno-biały kocur. Nie minęła chwila a już poczułem, iż zaczął się ocierać o me nogi, żeby go nakarmić. Gdy mu
powiedziałem „ja jem ser - ty jesteś kotem a koty nie jadają przecież sera” czy coś w tym
stylu na dowód tego pokazując mu ser, usłyszałem kolejne mrraau -faktycznie w lodówce była
»jeszcze-nie-tak-stara« szynka i chleb tostowy (w tym czasie kocur rozciągał się najwyżej jak
potrafił na kuchence gazowej czy też mojej nodze -zapewne by pokazać jaki to on jest długi) ktore
też wyjąłem - odrazu lepiej mi smakowało, za co też oczywiście mały cwaniaczek dostał kawałeczek
szynki (tutaj kocur wlazł pomiędzy mnie,lodówkę i otwarte drzwi od lodówki). W momencie jak zacząłem
zamykać drzwi od lodówki i stwierdziłem głośno mówiąc w stronę kocura iż sucho mi w gardle i czegoś
napiłbym się kocur nie chciał wyleźć z drzwi przez co nie mogłem ich zamknąć i usłyszałem kolejne mrau w
stronę, jak mi się wcześniej wydawało pustego już kartonu po mleku -o dziwo mleko było w nim
i było dobre. Napiłem się więc mleka przy okazji dając go troche kotu.
Zamknąłem drzwi od lodówki mówiąc do oblizującej się, małej łaciatej bestii "No i jak? dobre było? a teraz
idziemy spać!" usłyszałem już prawie normalnie brzmiące miauknięcie, oraz poczułem jak kolejny raz
przyjemne w dotyku futro otarło się o moje nogi w podzięce za nakarmienie by po chwili było słychać tylko
ciche tupanie kota oddalającego się w kierunku swojego fotela na którym śpi.
I jak tu mówić że nie rozumiemy się z kocurem…
Lightbox
pope�niono dnia 10 czerwca 2006 o godzinie 20:50:09
dla przykladu galeria tego co gdzies na deviantart znalazlem
Transcendence Envy insert zombie noise Memento Mori Parting Day The Tower
z cyklu "moje odchyły"
pope�niono dnia 09 czerwca 2006 o godzinie 01:01:38
i niewiem co mnie podkusiło żeby wziaść odkurzyć gramofon i puścić jakąś starą
muzykę - muzyka jak muzyka ale i tak chyba nikt nie przebije tego co właśnie
słucham. Jak dobrze odczytałem, jest to „Geistliche Choirmusik” jakieś niemieckie
chóry nagrane koło roku 1967 (niestety nie moge znalezc zadnych niemieckich pieśni
propagandowych z okresu IIw.świat chociaż i tego bym posłuchał)
A najbardziej dziwi mnie to że te odchyły sie pojawiły dzisiaj - normalnie to
zaczynam świrować jak jest pełnia, a do pełni jeszcze jakieś dwa dni zostały…
satanista
pope�niono dnia 08 czerwca 2006 o godzinie 19:34:00
Świat się nie skończył, nic szczególnego się nie wydarzyło (a przynajmniej dla mnie)
(no może prawie nic się nie wydarzyło), nikt mnie nie nazwał żadnym satanistą ,
nie było bójek, morderstw ani większej liczby ludzi określanych przez kościół jako `satanista´
Jedynie spokój zmącił fakt iż dziadek trafił do szpitala z podejrzeniem o wyrostek - wczoraj już
lepiej się poczuł i tyle go widzieli, dzisiaj widziałem jak wsiadł w samochód i pojechał na działkę…
Pozatym przypomniał mi się jeden lekko chory pomysł który zacząłem sobie wbijać do głowy
dobrych kilka lat temu, niestety jednak mogłem dopaść osoby ktora pomogłaby mi zrealizować
bo przeżycie i kop adrenaliny są ponoć nieziemskie… i w tym roku zamierzam dokonać tego oraz
kilku innych odkładanych na później rzeczy
Nie jest to jednak to o czym wy zboki czytające mojego bloga myślicie - A co? powiem jak tego dokonam
to aaa i byłbym zapomniał sproboje sobie poprawić pozycje w wyszukiwarkach sposobem który
sie zwie keyword stuffing - skoro mieliśmy dzień szatan a to sprobojmy ze słowem satanista
Skoro już mowa o satanistach to przypomnę TĄ interesującą aranżacje piosenki "arki"
gorący, płonący jeszcze ogniem piekielnym news
pope�niono dnia 06 czerwca 2006 o godzinie 10:48:35
Z tejże okazji życzymy miłego dnia oraz szatańskiej zabawy
wszystkim ktorych można określić pojęciem: satanista, pacyfista, anarchista,
kibic, psychopata, socjopata, wyznawca szatana, jehowy; prawnik, adwokat
ogólnie wszystkim złym ludziom, oraz w szczególności niegrzecznym dziewczynkom

I niech was (prawie) wszystkich piekło pochłonie buahahahah
podpisano
Wasz Lucyfer
Poprawki/porządki
pope�niono dnia 05 czerwca 2006 o godzinie 01:28:04
(oczywiscie produkcji by Riddle). Na pierwszy ogień poszły zajmujące juz sporo
miejsca linki, oraz wcześniejsze nieprawidłowo zrealizowane przezemnie i niedziałające
próby zrobienia rozwijanych list - teraz to już nawet działa i zaczyna wyglądać całkiem
estetycznie. Blogroll, Sznurki (czytaj linki), oraz propaganda czyli pixel-buttony są teraz ładnie
pochowane i zajmują mało miejsca, pozatem przeniosłem "propagandę" wyżej tak że teraz
wygląda ładniej.
W źródłach jak był syf tak dalej jest - jak będę miał chęci/wystarczająco dużo to wrzuce
do jakiegoś edytora który mi pokoloruje składnie i przeczyszcze z pozostałości...
Pozatym już kilka dni temu dodałem sobie reklamy od googli, (jeśli tylko widzę takowe
u innych ludzi to klikam, by dać im zarobić na ten cięzki „kieliszek chleba”)
Pozatym, ponieważ jak ja twierdzę szablon został zaprojektowany aby optymalnie
wspólpracować jedynie z przeglądarką Mozilla firefox, do ściągnięcia której
zachęca banner od ^G
przemyślenia cd...
pope�niono dnia 02 czerwca 2006 o godzinie 03:02:21
innymi nie myśląc o sobie… Słyszałem że ponoć empatię się leczy...
Ale jak? przydałaby mi się osoba która by złamała moją psychikę, wyrwała
moje serce i w jego miejscu umieściła zimną skałę , czy też lodowatą martwą
obojętną na cokolwiek stal
niestety jak do tej pory takiej osoby nie ma, i wszystko wskazuje iż nie będzie i
umrę w samoności, opuszczony przez wszystkich;(









