gdzieś z dala stąd, płynę w otchłani niebytu
taa już mi chyba odwala totalnie
11 maja 2006 o godzinie 02:08:13
fakt faktem -źle sie czuje ale naszczęście sobie z tym
radze(chyba)
moj stan nie jest aż tak tragiczny jak ja to opisuje.
Proboje różnych metod/rzeczy/podejśc -nie siedzę cały czas w domu i
sie nie zamartwiam
ale staram sie spedzać sporo(jak nie wiekszosc czasu) na dworze/w
miescie/na rowerze
proboje rozmawiać ze znajomymi ale odnosze wrażenie iż oni mnie nie
rozumieją i jestem
powiedzmy że ignorowany przez nich, nie potrafie sobie znaleźć
miejsca wśród nich.
ogolnie zaczynam mieć powoli dość wszystkiego, przestaje mi się
cokolwiek chcieć
i zaczne sobie chyba powoli szukać jakiejś studentki np psychologii
-żeby sobie na mnie
poeksperymentowała oraz wyprowadziła na prostą - miejmy nadzieje iż
to pomoże
A i ostatnio zacząłem się uczyć grać na gitarze, co mnie coraz
bardziej wciąga
Najgorzsze jednak jest to że zastanawiam się nad zakupem
elektrycznej gitary oraz budową
jakiegoś wzmacniacza lampowego do niej...
ps: niema ktoś na zbyciu jakiejś wiekszej ilości zupelnie
nieprzydatnych mu lamp oraz
transformatorów które chce wyrzucić?
chętnie wezmę, zapłace za przesyłkę, i postawie przysłowiową
"flachę".
Co inni o tym myślą:
W komentarzach nie działają żadne znaczniki HTML czy bbCode. Wszystkie linki zaczynające się od http(s):// są zamieniane na klikalne hiperłącza. Nowe linie są tworzone automatycznie po naciśnięciu klawisza Enter.









