gdzieś z dala stąd, płynę w otchłani niebytu
sprawy codzienne, biblioteka i książki
06 lutego 2006 o godzinie 23:23:30
aha już wiem
Dzisiaj poszedłem na małą wycieczke do sklepu po kable oraz
gniazdo natynkowe oraz uchwyty do kabla(takie fajne metalowe w
kształcie litery T z dziurką na gwóźdź w środku i w górnej części)
oczywiscie uchwytów niema a na takich mi zależy btw gdzie można kupić
te uchwyty we wrocku? bo słyszałem że ciężko je dostać
ale nie o tym miałem napisać chociaż też przydałoby się
Wracając z wcześniej wymienionego sklepu z kablem i gniazdkiem wstąpiłem przy
okazji do lokalnej biblioteki publicznej która była mi po drodze w poszukiwaniu
czegoś ciekawego -np czegoś o html/xhtml/php/java jednym słowem aby czegoś sie
pouczyć i zarobić na ten kieliszek chleba jak to mawia ojciec.
W bibliotece oczywiście były pustki bo jak inaczej -przecież nikt nie czyta
książek. Rozejrzałem się więc spokojnie trochę po niej a tu mimo iż jest sporo
książek to żadnej takiej, a jeśli juz to same lektury i żadnej prasy/literatury
technicznej SZCZEGÓLNIE z zakresu elektroniki/informatyki za matematyką nie
patrzyłem ponieważ nikłe szanse zebym cokolwiek na poziomie wyższym niż gimnazjum
(porażka reformy edukacyjnej) maksimum szkoła średnia ale wychodząc zobaczyłem
kontem oka napis filozofia-jakieś 2-3 książki na krzyż, literatury czy prasy
zagranicznej też brak...(przynajmniej ja takowej nie widziałem) No i jak nasza
polska młodzież ma się rozwijać jak niema książek w bibliotekach. Tylko są
wszechobecne same lektury do czytania których i tak każdy jest zmuszany -owszem,
czytać się powinno ale nie jest to najlepszy sposob żeby młodzież w ten sposob
"zachęcać" do czytania. ich można byłoby zachęcić do tego kupując nowe książki
do bibliotek pozatym dobrym pomysłem jest ta akcja "cała polska czyta dzieciom"
ale jak te dzieci mają potem czytać jak poza lekturami to niema czego - jedynie
coś takiego jak harry poter za którym wszystkie bachory przepadają bo został
dobrze wypromowany (czytałem jeden może dwa rozdziały przed wydaniem w wersji
oryginalnej ale mi sie niespodobał. A gdzie Sapkowski? pytam a gdzie są inni
których nie czytałem ale słyszałem np: Ziemiański, Rydzewska, oraz zza granicy
np Tolkien, Terry Pratchet, oraz moi ulubieni Stephen King i Philip K.Dick niema
- tego zapewne sie nie ujrzy w bibliotece a jakby czymś takim zarazić dzieciaki?
kto wie może by nie chlały, paliły niewiadomo czego i pierdoliły sie po krzakach
w tym wieku co to robią a czytały książki zamiast tego.
Jeszcze zobacze do innej biblioteki w ktorej jestem zapisany, może moja
opinia o bibliotekach publicznych sie zmieni choć szczerze w to wątpię.
Do napisania tego wpisu szczegolnie na poziomie zerowym zostałem natchnięty przez:
Trójkę, RmfClasssic, oraz takiego jednego szkodnika

btw przy okazji będąc w bibliotece okazało się że pani w bibliotece ma "z domu"
takie samo nazwisko jak ja-ale nie jest z mojej rodziny...
Nawet dałem składkę 10zł na bibliotekę - może to coś zmieni...
Co inni o tym myślą:
W komentarzach nie działają żadne znaczniki HTML czy bbCode. Wszystkie linki zaczynające się od http(s):// są zamieniane na klikalne hiperłącza. Nowe linie są tworzone automatycznie po naciśnięciu klawisza Enter.









